Ponad Horyzontem

Ponad Horyzontem

Powstanie Wielkopolskie 1918–1919
Powstanie Wielkopolskie - Oczekiwane przez wielu, dla wielu zaskakujące, ale najbardziej chyba dla Niemców, którzy w Poznaniu, w Wielkopolsce żyli już sobie jak we własnym kraju, w Prusiech. Pierwsza wojna światowa była tragedią dla Świata....
Czysta Energia
Strona projektu Czysta Energia - Pojęcie energii to współcześnie zespół zagadnień dotyczących jej źródeł, produkcji, przesyłu, handlu i wykorzystania w wielu przestrzeniach ludzkiej codzienności. Energia to zagadnienia technologii jej wytwarzania, transportu i racjonalnego korzystania z niej,...
Tytus hr. Działyński — film dokumentalny
„Tytus hr. Działyński” to film prezentujący biografię jednego z najszlachetniejszych arystokratów Wielkopolskich. Stworzył on specyficzny skarbiec kultury, któremu udało się przetrwać do naszych czasów. Program ideowy, który stworzył kontynuowały jego dzieci i wnuki. Oddziaływał on...

Przysięga Wojsk Wielkopolskich — 26.01.1919 roku

Pow­stanie Wielkopol­skie 1918–1919 to seria inteligent­nie wyko­rzys­tanych sytu­acji, szczęśli­wych zdarzeń i wiel­ka odwa­ga Wielkopolan.

W “telegraficznym skró­cie”:
Zaczęło się masową dez­er­cją Polaków, siłą wcielonych do armii pruskiej w cza­sie I Wojny Świa­towej, którzy przyłączyli się do grup kon­spir­a­torów pol­s­kich dzi­ała­ją­cych w różnych orga­ni­za­c­jach oraz poli­tyków próbu­ją­cych wyko­rzys­tać zmieni­a­jącą się sytu­ację w Europie dla dobra Polaków, dla odrodzenia się Pol­s­ki. Współdzi­ała­jąc, wyko­rzys­tali oni chaos, który zapanował w armii pruskiej, po prze­ję­ciu kon­troli nad Niem­ca­mi przez rewolucjon­istów bol­szewic­kich.
Potem miało miejsce ustanowie­nie nowych władz w mias­tach Wielkopol­s­ki – rad robot­niczych i żołnier­s­kich. 13 listopa­da 1918 r. Polscy kon­spir­a­torzy przeprowadzili tzw. “zamach na ratusz”, dzię­ki które­mu prze­jęli kon­trolę nad rada­mi w Poz­na­niu.
Następ­nie rozpoczeło się budowanie włas­nych (pow­stańczych) struk­tur wojskowych wewnątrz gar­ni­zonu poz­nańskiego, mimo ofic­jal­nie real­i­zowanej poli­ty­ki ugodowej NRL z rzą­dem niemieckim. „Majster­sz­tykiem” było Tworze­nie Służ­by Straży i Bez­pieczeńst­wa przez Mieczysława Palucha, złożonej z samych wiernych spraw­ie Polaków. Wszys­tko zgod­nie z zalece­ni­a­mi Berli­na.
Sejm dziel­ni­cowy, który zor­ga­ni­zowany na fali zmi­an ustro­jowych w niem­czech, odbył się w Poz­na­niu, w pier­wszych dni­ach grud­nia 1918, stał się On wielką spon­tan­iczną man­i­fes­tacją pol­skoś­ci, której nie miał siły podep­tać prus­ki zabor­ca.
26 grud­nia 1918, to kole­j­na man­i­fes­tac­ja, której przy­czyną był przy­jazd do Poz­na­nia Ignacego Jana Paderewskiego. Zaś 27 grud­nia to patri­o­ty­cz­na man­i­fes­tac­ja dzieci pol­s­kich i pier­wsze strza­ły nies­fornego żoł­dact­wa pruskiego. To spowodowało spon­tan­iczną kon­trakcję Polaków w pier­wszych godz­i­nach. Potem planowe dzi­ała­nia Służ­by Straży i Bez­pieczeńst­wa. Prze­ję­cie kon­troli nad Gar­ni­zonem w Poz­na­niu i rozpoczę­cie walk w tere­nie.
Następ­nie decyz­je, w Warsza­w­ie, o przy­by­ciu do Poz­na­nia gen. Józe­fa Dow­bór-Muśnick­iego i – nie­jako – obok dzi­ałań pow­stańczych tworze­nie równole­gle reg­u­larnej armii.
Złoże­nie przysię­gi było aktem wol­noś­ci Wielkopolan u siebie. Było przy­p­ieczę­towaniem zwycięst­wa, mimo ciągłych walk na nieokreślonych jeszcze stale grani­cach państ­wa.

A tak opisał wydarzenia z 26 sty­cznia 1919 roku „Kur­jer Poz­nańs­ki” nr 22 z 28 sty­cz­nia 1919 :

… Początek uroczys­toś­ci (…) zapowiedziany był na g. 9.45. Wsze­lako już znacznie przedtem tłumy nie­zlic­zone zajęły ulice okala­jące ze wszys­t­kich stron plac Wil­hel­mows­ki (należało­by go koniecznie przechrz­cić!). Okna wszys­t­kich domów przy placu zajęte przez widzów. Ze wszys­t­kich też domów powiewa­ją sztandary nar­o­dowe. Na placu w szyku parad­nym ustaw­ione odd­zi­ały pol­skiej zało­gi poz­nańskiej: jest to żywy mur, który otacza w kwadra­cie cały plac, zakońc­zony u wylotów (od strony Alei) – po obu stronach bar­wnym lasem pro­por­czyków: to nasi strzel­cy kon­ni. Pomiędzy temi odd­zi­ała­mi kon­ny­mi, na wysokim wzniesie­niu wśród obfitej zie­leni ustaw­iony ołtarz polowy – na czer­wonym tle, piękny sre­brny tryp­tyk Dzi­ałyńs­kich, zna­j­du­ją­cy się dziś w zamku kur­nickim, który dro­go­cen­ną stanowi pamiątkę his­to­ryczną spod Wied­nia. Przed nim to Jan Sobies­ki Bogu dzię­ki składał za świetne nad Tur­czynem zwycięst­wo. Przed ołtarzem ustaw­iony zło­ty bal­dachim, podtrzymy­wany przez czterech żołnierzy. Środek placu przed ołtarzem wol­ny, po prawej stron­ie ołtarza zebrali się: komis­arze Naczel­nej Rady Ludowej, przed­staw­iciele władz pol­s­kich miejs­kich, więk­szych orga­ni­za­cji społecznych i prasy. Na stop­ni­ach ołtarza duchowieńst­wo z ks. Prałatem Łukom­skim na czele.
(pełen artykuł z gaze­ty)

Krótko przed godz­iną 10.00 orkies­tra umieszc­zona na lewej stron­ie ołtarza zagrała „Jeszcze Pol­s­ka nie zginęła” i na plac wkroczył na czele swego sztabu wódz naczel­ny gen­er­ał Dow­bór-Muśnic­ki. Ode­brawszy raport od komen­dan­ta uroczys­toś­ci, pułkown­i­ka Konarzewskiego, gen­er­ał rozpoczął przegląd i pow­i­tanie wojsk. Pięk­na ta była chwila, gdy wódz naczel­ny krok­iem szy­bkim zde­cy­dowanym, żołnier­skim prze­chodz­ił na fron­cie wszys­tkie kom­panie i for­ma­c­je salu­tu­jąc je i zatrzy­mu­jąc się przed każdą z słowem pow­ital­nem: Czołem! Odkrzyknię­tym z zapałem przez każdy odd­zi­ał z osob­na. Po tym akcie gen­er­ał pow­itał zgro­mad­zonych już komis­arzy NRL, zaczem wraz z nimi i z sztabem swoim stanął przed ołtarzem. Rozpoczęła się Msza Św. polowa odpraw­iona przez ks. Łukom­skiego. Po ukończe­niu Mszy Św. wygłosił do żołnierzy patri­o­ty­czną, gorą­ca prze­mowę ks. Prob. Dykiert wskazu­jąc w słowach pory­wa­ją­cych na wielkość chwili dzisiejszej, na zada­nia jakie spełnić musi żołnierz pol­s­ki i na ważność przysię­gi tego żołnierza, której słucha w tej chwili Ojczyz­na cała. Po tych słowach natch­nionego kazn­odziei, stanął na stop­ni­ach ołtarza ks. kan. Łukom­s­ki i odczy­tał słowa roty, powtór­zone przez główn­odowodzącego. Po ode­bra­niu przysię­gi od Gen­er­ała – nastąpiło złoże­nie przysię­gi przez całe wojsko. Potężnym głosem uderza­ły w niebo słowa roty, pow­tarzane przez wszys­tkie zastępy wojsk zgro­mad­zonych:

W obliczu Boga Wszech­mogącego w Trój­cy Świętej Jedynego ślubu­ję, że Polsce, Ojczyźnie mojej i spraw­ie całego Nar­o­du Pol­skiego zawsze i wszędzie służyć będę, że kra­ju Ojczys­tego i dobra nar­o­dowego do ostat­niej kro­pli krwi bronić będę, że Komis­ar­zowi Naczel­nej Rady Ludowej w Poz­na­niu i dowód­com, i przełożonym swoim mianowanym przez tenże Komis­ari­at, zawsze i wszędzie posłuszny będę, że w ogóle tak zachowywać się będę, jak przys­toi na mężnego i prawego żołnierza-Pola­ka, że po zjed­nocze­niu Pol­s­ki złożę przysięgę żołnier­ską, ustanowioną przez pol­ską zwierzch­ność państ­wową.

Po krótkiej mod­l­itwie i udzie­le­niu bło­gosław­ieńst­wa nastąpiła cer­e­mo­nia wręczenia sztan­daru I Pułkowi Strzel­ców. Oto sztan­dar wyko­nany staraniem naszych Wielkopolanek w zakładzie Eich­staed­ta według wzoru ory­gi­nal­nego sztan­daru z roku 1831 … wręczyły panie najpierw komis­ar­zowi NRL p. Kor­fan­te­mu, ten zaś po krótkiej prze­mowie wręczył go gen­er­ałowi Dow­bór-Muśnick­iemu. Była to chwila do głębi wzrusza­ją­ca, gdy gen­er­ał odbier­a­jąc sztan­dar, uklęknął i do ust go przy­cis­nął. To samo uczynili 2 ofi­cerowie i chorąży I p. strzel­ców, odbier­a­jąc sztan­dar z rąk gen­er­ała.

Następ­nie gen­er­ał główn­odowodzą­cy wygłosił krótką prze­mowę żołnier­ską do żołnierzy, zakońc­zoną (a powtór­zonym przez wojsko) trzykrot­nym okrzykiem na cześć Pol­s­ki wol­nej i niepodległej.…”

Zakończe­niem uroczys­toś­ci była defi­la­da już reg­u­larnego Wojs­ka Wielkopol­skiego.

Podziel się!
Tytus hr. Działyński — kapłan pozostałości Wielkiej Rzeczypospolitej
Łatwiej jest żyć, gdy człowiek urodzi się arystokratą, ale … czym lepsze urodzenie, tym większe obowiązki – zwłaszcza publiczne. Urodzić się arystokratą - to szczęście...
Czytaj dalej "Tytus hr. Działyński — kapłan pozostałości Wielkiej Rzeczypospolitej"
Orzeł Biały” — wiersz Mikołaja Reja w zbiorach Tytusa hr. Działyńskiego
Tytus Działyński (właściciel Zamku w Kórniku, twórca - w tym miejscu - swojej Bibliotheca Patria) zostawił testament swym bezpośrednim spadkobiercom - przykazanie kontynuowania jego pracy...
Czytaj dalej "<span class="dquo">“</span>Orzeł Biały” — wiersz Mikołaja Reja w zbiorach Tytusa hr. Działyńskiego"
Polska Kokarda Narodowa
  W symbolice międzynarodowej najważniejszym znakiem identyfikującym państwo w gronie innych jest herb państwowy. Herb to znak utworzony z godła umieszczonego w polu tarczy herbowej....
Czytaj dalej "Polska Kokarda Narodowa"
Powstanie Wielkopolskie — Zdobycie Ławicy 06.01.1919 r. — wspomnienie
"...Dnia 4-go stycznia wieczorem zebrało się kilku zasłużonych oficerów pod dowództwem ppor. Mieczysława Palucha w Gubernatorstwie, dzisiejszej Komendzie Miasta, celem obrad nad zabraniem Ławicy. Byli...
Czytaj dalej "Powstanie Wielkopolskie — Zdobycie Ławicy 06.01.1919 r. — wspomnienie"
Przysięga Wojsk Wielkopolskich — 26.01.1919 roku
Powstanie Wielkopolskie 1918-1919 to seria inteligentnie wykorzystanych sytuacji, szczęśliwych zdarzeń i wielka odwaga Wielkopolan. W "telegraficznym skrócie": Zaczęło się masową dezercją Polaków, siłą wcielonych do...
Czytaj dalej "Przysięga Wojsk Wielkopolskich — 26.01.1919 roku"
Czysta Energia
Strona projektu Czysta Energia - Pojęcie energii to współcześnie zespół zagadnień dotyczących jej źródeł, produkcji, przesyłu, handlu i wykorzystania w wielu przestrzeniach ludzkiej codzienności. Energia to...
Czytaj dalej "Czysta Energia"

Powstanie Wielkopolskie — Zdobycie Ławicy 06.01.1919 r. — wspomnienie

…Dnia 4-go sty­cz­nia wiec­zorem zebrało się kilku zasłużonych ofi­cerów pod dowództwem ppor. Mieczysława Palucha w Guber­na­torstwie, dzisiejszej Komendzie Mias­ta, celem obrad nad zabraniem Ław­icy. Byli tam: ppor. Kopa, Zakrzews­ki, Ciążyńs­ki, Nieży­chows­ki, Maryńs­ki, Łak­ińs­ki, Jas­noch i kilku innych. Po opra­cow­a­niu planu odd­ano dowództ­wo akcji w ręce ppor. Andrze­ja Kopy.

Do akcji staw­ił ppor. Kopa około trzys­ta bag­netów, ppor. Nieży­chows­ki 2 polowe armaty, ppor. Ciążyńs­ki około 50 kon­nych do osłony arty­lerii, ewen­tu­al­nego poś­cigu i jako ordy­nan­sów. Atak rozpoczął się dnia 5-go sty­cz­nia 1919 r. punk­tu­al­nie o 6-ej rano.

Batal­ion piechoty gar­ni­zonowej, leżał wów­czas w białych i czer­wonych koszarach arty­lerii polowej. Dowód­cą batal­ionu był ppor. Piniec­ki. Adi­u­tant batal­ionu kapral Wysoc­ki, obec­nie kap­i­tan. Batal­ion liczył około 300 ludzi. Wice-wach­mistrz Nieży­chows­ki Kaz­imierz z dwoma polowy­mi armata­mi. Ppor. Ciążyńs­ki z 50 kon­ny­mi strzel­ca­mi. Dok­tór Wierze­jew­s­ki, później gen. lekarz, z całym aparatem san­i­tarnym. Sztab, składa­ją­cy się z dowód­cy ppor. Kopy, oraz ppor. Palucha, Łęgowskiego, Łak­ińskiego, Jas­nocha i kilku innych. Wojsko wymasze­rowało z koszar o godz. 2-ej w nocy, idąc drogą obok strzel­nic wojskowych w kierunku wsi Ław­ica. Szpicę miała 2 komp. pod dowództwem Brycha, który oso­biś­cie szedł na czele. Arty­le­ria i sztab masze­rowały w środ­ku kolum­ny marszowej. Kawa­le­ria posuwała się tym­cza­sem inną drogą celem zabez­pieczenia od półno­cy. Niem­cy spodziewa­jąc się każdej nocy ataku, cią­gle oświ­et­lali teren reflek­tora­mi, lecz nie zauważyli piechoty w marszu.

Po drodze pół kom­panii Brycha obsadz­iło fol­wark Edwards­felde, (Edwar­dowo) celem zabez­pieczenia i obsadzenia tele­fonu u niemieck­iego właś­ci­ciela. Resz­ta batal­ionu masze­rowała dalej na zachód aż do zachod­niego krań­ca lot­niska, w okolicę t. zw. Trompeter­wald­chen. Na zachod­nim stanowisku wydał ppor. Kopa rozkazy oper­a­cyjne, 1 i 2 komp. miały atakować od zachodu połud­nia, 3 i 4 komp. od zachodu półno­cy. Atak miał się odbyć równocześnie z dwóch stron i to na umówiony syg­nał. Nieży­chows­ki ze swy­mi armata­mi stanął na t. zw. Berlińskim wzgórzu, jakie 800 m od stacji. Strzel­cy kon­ni stanęli trochę dalej wstecz, szuka­jąc krycia w rowie. Dowód­ca ppor. Kopa, w otocze­niu ppor. Palucha i innych ofi­cerów stanął przy arty­lerii. Do swej dys­pozy­cji miał przy sobie 6 strzel­ców kon­nych Ciążyńskiego.

Po zaję­ciu pozy­cji posłał ppor. Kopa do głównej bramy lot­niska, 4-ch kon­nych jako par­la­men­tar­iuszy. W tej chwili zaczęli Niem­cy oświ­et­lać teren raki­eta­mi, co umożli­wiło Nieży­chowskiemu dokładne bezpośred­nie nacelowanie armat. Jed­ną armatę skierowano na wieżę stacji, drugą na mieszkanie lot­ników. Akc­ja miała się rozpocząć dopiero po powro­cie par­la­men­tar­iuszy, którzy mieli poprzed­nio zawezwać Niem­ców do pod­da­nia się. Tym­cza­sem dojechali kon­ni do bram lot­niska. Na nieszczęś­cie puś­cił kara­bin niemieck­iego posterunku, koń się spłoszył, jeździec spadł i dostał się w ręce Niem­ców, a trzech innych jeźdźców galopowało z powrotem do pol­skiej linii. Piecho­ta pol­s­ka, słysząc strzał i widząc konia bez jeźdź­ca, rozpoczęła bez rozkazu ogrom­ną strze­lan­inę. Par­la­men­tar­iusza pol­skiego wciągnęli Niem­cy do wewnątrz i poprowadzili przed ober­leut­nan­ta Fis­chera, który w ogrom­nym uniesie­niu oświad­czył mu, że go każe rozstrze­lać, gdyż jest “paskud­nym franc­tireurem”.

Dowód­ca akcji ppor. Kopa chci­ał po pier­wszych strza­łach piechoty rozpocząć ogień arty­lerii. Nieży­chows­ki wzbra­ni­ał się, twierdząc, że trze­ba odczekać powro­tu par­la­men­tar­iuszy lub jed­nego z kon­nych jego towarzyszy, którzy o mało co nie zginęli w ogniu włas­nej piechoty. Gdy jed­nak Niem­cy ze swej strony zaczęli odpowiadać gęsty­mi strza­ła­mi z kara­binów maszynowych dał sal­wę.

Skutek był dobry, gdyż na kil­ka sekund ogień niemiec­ki przy­ci­chł. Jeden z kanon­ierów wys­trzelił jeszcze bez rozkazu w stronę budynków. Strza­ły padły dobrze i co do miejs­ca i co do cza­su; gdy bowiem ober­leut­nant Fis­ch­er właśnie kat­e­go­rycznie oświad­czył: “Ich denke gar nicht daran mich zu ergeben”, padły dwa pocis­ki w klatkę schodową, a odłam­ki granatów i gruzy uderzyły w drzwi poko­ju Fische­da. Ten zbladł i krzyknął: “Um Goteswillen, Artillerie habt ihr auch, wir wollen keinen Krieg, wir ergeben uns”. A gdy par­la­men­tar­iusz oświad­czył, że to 15 cm moździerze tak biją, ska­pit­u­lował. Naty­ch­mi­ast rozległy się w całych koszarach trąb­ki syg­nałowe. Trębacze trą­bili jak na sądzie ostate­cznym “das Ganze halt” (stój). Jeszcze przed końcem wal­ki uspokoił Nieży­chows­ki dwoma strza­ła­mi na odległość 600 m dwa niemieck­ie kara­biny maszynowe, poczym wró­ciła arty­le­ria do swych koszar przy ul. Sol­nej. Zwycięs­ka piecho­ta wkracza­ła, idąc półkolem na lot­nisko. Niem­cy bez broni stanęli uszykowani w szere­gach. Z wkracza­ją­cym wojskiem szedł i ppor. Paluch, dowód­ca guber­na­torstwa. Ten spostrzegł, że dwóch żołnierzy odprowadza­ło ober­leut­nan­ta Fis­chera gdzieś za szopy. Zawołał na nich, pyta­jąc co chcą robić? Wzburzeni tłu­maczyli, że Fis­ch­er chci­ał wszys­t­kich Polaków powiesić i że mu się kul­ka należy. Paluch zapo­biegł temu doraźne­mu sądowi. Fis­chera odstaw­iono auto­mo­bilem do Nacz. Rady Ludowej, która po ode­bra­niu słowa hon­oru umieś­ciła go w Rzym­skim Hotelu.

Po pol­skiej stron­ie był jeden zabity i trzech ran­nych, po niemieck­iej stron­ie poległ jeden ofi­cer, jeden szere­gowiec, kilku ludzi było ran­nych. Zało­ga niemiec­ka liczyła jakie 250 ludzi. Ogrom­ną zdoby­cz ceniono na 200 mil­ionów marek. 
Komendę w Ław­icy objęli naty­ch­mi­ast pod­poruczni­cy Pniews­ki i Stemp­niewicz, a jed­na komp. batal­ionu ppor. Pinieck­iego pozostała jako zało­ga. 
Około 9-ej wracał batal­ion piechoty w tri­um­fie do Poz­na­nia. Masze­rował przez Plac Wol­noś­ci, Stary Rynek z powrotem do swych koszar. Za batal­ionem masze­rowali do niewoli pobrani Niem­cy, których odstaw­iono na Kern­werk (Cytadela).

Był to ostat­ni etap oswo­bodzenia Poz­na­nia. 
Pomi­mo, że zdoby­cie Ław­icy nie należało do walk fron­tu północ­nego, tylko do walk o Poz­nań, wspom­i­namy o nim, ponieważ ilus­tru­je we wielkiej mierze sto­sun­ki ówczesne i przed­staw­ia nam oso­bis­toś­ci i odd­zi­ały, które wszys­tkie odna­jdziemy później na naszym fron­cie. Lwią część zwycięst­wa miała tu arty­le­ria i piecho­ta…”

Tak wspom­i­nał, tą najważniejszą bitwę Pow­sta­nia Wielkopol­skiego w okoli­cach Poz­na­nia,  wach­mistrz Kaz­imierz Ciążyńs­ki, który dowodz­ił plu­tonem strzel­ców kon­nych w walkach o lot­nisko na Ław­icy.

Rocznik Związku Weter­anów Pow­stań Nar­o­dowych — Poz­nan 1935 r.
Frag­ment relacji Kaz­imierza Ciążyńskiego o  Zdoby­ciu Ław­icy  — zebrał  i opra­cow­ał TADEUSZ FENRYCH

 

Podziel się!
Tytus hr. Działyński — film dokumentalny
„Tytus hr. Działyński” to film prezentujący biografię jednego z najszlachetniejszych arystokratów Wielkopolskich. Stworzył on specyficzny skarbiec kultury, któremu udało się przetrwać do naszych czasów. Program...
Czytaj dalej "Tytus hr. Działyński — film dokumentalny"
Komfort widzenia
Widzieć komfortowo Poczucie komfortu może dotyczyć bardzo wielu dziedzin życia. Komfortowy może być luksusowy samochód lub fotel, komfortowe mogą być skórzane buty lub mieszkanie z...
Czytaj dalej "Komfort widzenia"
Czysta Energia — Woda
H2O – czy ktoś nie zna tego symbolu? Niemożliwe! H2O = woda  Woda jedna z najbardziej powszednich, a zarazem najdziwniejszych substancji. Podobnie jak Słońce, z którego...
Czytaj dalej "Czysta Energia — Woda"
Tytus hr. Działyński — film dok.
„Tytus hr. Działyński” to film prezentujący biografię jednego z najszlachetniejszych arystokratów Wielkopolskich. Stworzył on specyficzny skarbiec kultury, któremu udało się przetrwać do naszych czasów. Program...
Czytaj dalej "Tytus hr. Działyński — film dok."
Powstanie Wielkopolskie — Zdobycie Ławicy — film dok.
Ławica - to w 1918 roku - wioska znajdująca się pod Poznaniem, gdzie zlokalizowana była niemiecka stacja lotnicza. Tuż po wybuchu Powstania Wielkopolskiego 27. grudnia...
Czytaj dalej "Powstanie Wielkopolskie — Zdobycie Ławicy — film dok."
Czysta energia — Wiatr
Bohaterem tego filmu jest wiatr. Wiatr - czyli „...ruch powietrza o przeważającej składowej poziomej...” Wiatr, który nas otula, popycha, chłodzi, targa włosy i głaszcze po...
Czytaj dalej "Czysta energia — Wiatr"
Czysta energia — Słońce
Słońce jako źródło energii. A czy jest inne? Czy jest większe źródło energii w naszej "okolicy"? Cały, tak zwany, Nasz Układ Planetarny istnieje dzięki słońcu...
Czytaj dalej "Czysta energia — Słońce"
Czysta energia — Geotermia
Geotermia - ciepło z ziemi. Film z cyklu o odnawialnych źródłach energii pokazuje Ziemię jako drugie, obok Słońca, pierwotne źródło energii. Z jej wnętrza  możemy...
Czytaj dalej "Czysta energia — Geotermia"

Powstanie Wielkopolskie — Zdobycie Ławicy — film dok.

hala-zeppelinow-balon-2

Ław­ica — to w 1918 roku — wios­ka zna­j­du­ją­ca się pod Poz­naniem, gdzie zlokali­zowana była niemiec­ka stac­ja lot­nicza. Tuż po wybuchu Pow­sta­nia Wielkopol­skiego 27. grud­nia 1918 roku stanow­iła ona realne zagroże­nie dla mias­ta i Pow­stańców, gdyż była ostat­nim punk­tem obrony jed­nos­tek niemiec­kich w pobliżu Poz­na­nia.

Tak opisy­wał to Kuri­er Poz­nańs­ki z dnia 08.01.1919 roku:
Zaję­cie stacji lot­niczej w Ław­icy

Komen­da Poz­nańskiej Straży i Bez­pieczeńst­wa odbier­ała już od szeregu dni alar­mu­jące wieś­ci o stacji lot­niczej w Ław­icy. Donos­zono z wszys­t­kich stron o gro­madze­niu się tamże żołnierzy niemiec­kich różnego rodza­ju i broni, żołnierzy Polaków należą­cych do zało­gi lot­niczej stacji nie wpuszczano zupełnie od szeregu dni na stację. Raz po raz prze­dostawały się na zewnątrz pogróż­ki lot­ników niemiec­kich o zbom­bar­dowa­niu mias­ta, zało­ga wznosiła sza­ńce, z okolicznych wsi nad­chodz­iły wieś­ci, że lot­ni­cy planu­ją wskutek odcię­cia od Poz­na­nia rek­wiz­y­cję bydła i żywnoś­ci. Częs­to pojaw­iały się niemieck­ie samolo­ty w kierunku Frank­fur­tu, jak przy­puszczano z żywnoś­cią i amu­nicją oraz instrukc­ja­mi wojskowe­mi. Ofi­cerowie niemiec­cy stacji z porucznikiem Fis­cherem na czele ogłosili wewnątrz tejże stan prawa doraźnego, żywioły pojed­naw­cze wśród zało­gi siła zmus­zono do posłuchu w najwyraźniejszym zami­arze urządzenia z Ław­icy placu zbro­jnego, mającego zgro­madz­ić jak najwięk­szą liczbę żołnierzy wszys­t­kich broni, by w stosownej chwili napaść na Poz­nań.

Wobec takiego stanu rzeczy komen­da pol­s­ka, chcąc uniknąć krwi przelewu, naw­iąza­ła rokowa­nia ze stacją, postaw­iła swo­je żąda­nia, na które ofi­cerowie niemiec­cy stacji odpowiadali wymi­ja­ją­co z wyraźnym zami­arem przewleka­nia układów, jak się wydawało aż do nade­jś­cia spodziewanej odsieczy niemieck­iej.

Tym­cza­sem wśród żołnierzy pol­s­kich rosło coraz sil­niejsze wzburze­nie, zwłaszcza na wieść, że Niem­cy przy­go­towu­ją wszys­tko, aby wysadz­ić w powi­etrze skład­nicę bomb, spal­ić część aparatów lot­niczych i zapasy ben­zyny i na koniec obrzu­cić mias­to i fortecę Poz­nań bom­ba­mi. 
Gdy się okaza­ło, że wszys­tkie kro­ki pojed­naw­cze nie doprowadzą do celu, żołnierze polscy roz­go­ryczeni do najwyższego stop­nia, samorzut­nie wyruszyli w nocy z sobo­ty na niedzielę prze­ciw stacji, otoczyli ją z wszys­t­kich stron i zażą­dali przez par­la­men­tarza naty­ch­mi­as­towej kapit­u­lacji. Posterun­ki niemieck­ie przyjęły ich ogniem mimo, że parl­men­tarz pol­s­ki był jeszcze w obozie. Skutkiem tego wywiąza­ła się ogól­na zacię­ta strze­lan­i­na….”

Tak początek tych wydarzeń opisy­wały gaze­ty w tam­tym cza­sie.
A my zaprasza­my do obe­jrzenia fil­mu doku­men­tal­nego, zre­al­i­zowanego w 2008 roku pt. „Pow­stanie Wielkopol­skie – Zdoby­cie Ław­icy”
w reż. Janusz Sido­ra, emi­towanego przez TVP

Zdobycie_Ławicy-film

Powstanie Wielkopolskie — Zdobycie Ławicy” — film dok. (2008)

Podziel się!

Powstanie Wielkopolskie 1918–1919

dzieci-flagi

Pow­stanie Wielkopol­skie — Oczeki­wane przez wielu, dla wielu zaskaku­jące, ale najbardziej chy­ba dla Niem­ców, którzy w Poz­na­niu, w Wielkopolsce żyli już sobie jak we włas­nym kra­ju, w Prusiech.
Pier­wsza woj­na świa­towa była tragedią dla Świa­ta. Dla Polaków-patri­otów — nadzieją na zmi­anę sił poli­ty­cznych w Europie, nadzieją na wol­ność nar­o­du, nadzieją na odzyskanie państ­wowoś­ci w samym ser­cu płonącego kon­ty­nen­tu. Wielkopolanie — Pola­cy, bo i wielu dawnych kolonistów niemiec­kich zżyło się już z tą ziemią, gotowali się od trzech pokoleń na sprzy­ja­ją­cy moment. Wiel­ka woj­na, rewoluc­ja bol­szewic­ka panoszą­ca się w Rosji i Niem­czech, umożli­wiały pow­stanie nowego ładu, więc tak poli­ty­cy, jak przed­siębior­cy, ziemi­an­ie, a jeszcze ener­giczniej i spon­tan­icznie lud miast i miasteczek wyczeki­wali chwili, dysku­tu­jąc, gro­madząc broń, pieniądze, zapasy — by w razie czego …? Nie było spotkań rodzin­nych, czy towarzys­kich bez dyskusji kiedy, gdzie, z kim i kto da znak, i jaki, by ruszyć z miejs­ca … Cel dla wszys­t­kich był jas­ny, ale niewielu wiedzi­ało jak orga­ni­zować się w sposób umożli­wia­ją­cy skuteczne dzi­ałanie. Wiedzieli jed­nak o sobie. Wiedzieli o nich także i Niem­cy — ale prze­cież poz­nańskie było niemieck­ie od z górą wieku i miało pruskie pra­wo, więc nic zdarzyć się tutaj według nich nie mogło.
11 listopa­da 1918 roku woj­na skończyła się roze­jmem w Com­piègne.
Rewoluc­ja ludowa prze­jęła doraźnie władzę, więc może też i dla Polaków wybiła właśnie ta godz­i­na, ale co robić w takiej chwili?
Pol­s­ka pod wodzą Józe­fa Pił­sud­skiego zaczęła odradzać się w Warsza­w­ie, na całym Mazowszu, i w Małopolsce … w Gal­icji. Poli­ty­cy w Wielkopolsce liczyli na pozy­ty­wne dzi­ała­nia Francji, Anglii, Amery­ki. A w tym cza­sie ener­giczni młodzień­cy, najczęś­ciej uciekinierzy z armii niemieck­iej, nie mogli czekać, nic nie robić. Oni najbardziej poz­nali zła­manego ducha żołnierza niemieck­iego, który miał dość wal­ki, więc ruszyli z rewolucyjną energią.
W Poz­na­niu — „Zamach na ratusz” 13-tego listopa­da 1918 roku — to pier­wsze zwycięst­wo Pow­sta­nia. Prze­ję­cie siłą kon­troli nad rada­mi robot­ników i żołnierzy, przede wszys­tkim nad radą żołnierzy, było sukce­sem bez prece­den­su. Osła­bi­e­nie dowództ­wa V Kor­pusu wojsk prus­kich, potem zor­ga­ni­zowanie odd­zi­ałów zbro­jnych pod szyl­dem Służ­by Straży i Bez­pieczeńst­wa, w struk­turze armii pruskiej, złożonej z Polaków – POW-iaków zaboru pruskiego. Poli­ty­cy z Naczel­nej Rady Ludowej, na 3–5 grud­nia zwołali do Poz­na­nia Sejm Dziel­ni­cowy, który obradu­jąc uch­wal­ił chęć odrodzenia Pol­s­ki. Wśród powiewu chorąg­wi czer­wonych z Orłem Białym i flag biało-czer­wonych odby­wały się marsze, spotka­nia i nabożeńst­wa. To rozbudz­iło jeszcze bardziej ducha nar­o­dowego we wszys­t­kich dziel­ni­cach dawnej Pol­s­ki pod rzą­da­mi Niemiec.
Przy­jazd na Boże Nar­o­dze­nie Ignacego Paderewskiego, jak bohat­era, jak sym­bolu pow­sta­jącej właśnie wol­nej Pol­s­ki, musi­ał rozpromienić ser­ca Polaków w cią­gle niemieck­iej Wielkopolsce. Nie musi­ał głosić haseł nar­o­dowych – ludzie znów pokaza­li się ze znaka­mi pol­skoś­ci, orła­mi i flaga­mi, chodząc uli­ca­mi pod hotel Bazar … no i te dzieci w licz­bie zaskaku­jącej wszys­t­kich prze­by­wa­ją­cych w Poz­na­niu. Tego Niemiec, zmęc­zony wojną żołnierz prus­ki już nie wytrzy­mał. Wal­czył za Niem­cy, a Niem­cy to Pola­cy? Zaczęły się bur­dy, strze­lan­i­na, zamieszanie, a emoc­je żoł­dact­wa miała studz­ić Służ­ba Straży i Bez­pieczeńst­wa – czyli Pola­cy w mundurach prus­kich i na pruskim żołdzie. 27-my grud­nia 1918 roku — to był tylko impuls, ale w kon­sek­wencji takie pow­stanie musi­ało się udać. W kil­ka dni Poz­nań został opanowany — mag­a­zyny, koszary, zbro­jown­ie, sta­jnie i cały dobytek wojen­ny zgro­mad­zony w twierdzy był w rękach pol­s­kich.
Potem Ław­ica – stac­ja lot­nicza zdoby­ta 6-tego sty­cz­nia 1919 roku w walce – dobrze jed­nak zaplanowanej. Zwycięst­wo bez zbyt­nich strat. Lot­nisko i 200 samolotów w różnym stanie, nowych i starszych dostało się w ręce pol­skie, by wkrótce stać się rdze­niem pol­skiego lot­nict­wa. Najwięk­szy łup wojen­ny w his­torii nowożyt­nej Pol­s­ki i cen­niejszy tym bardziej, że dał rodzącej się Rzecz­pospo­litej przewagę w powi­etrzu w cza­sie wojny z bol­szewika­mi.
Front pow­sta­nia wielkopol­skiego – bo akc­je zbro­jne pow­stańców uru­chomiły się w praw­ie każdym miasteczku i wiosce – określiły rze­ki Noteć i Obra, a na wchodzie zaś, była już Pol­s­ka wal­czą­ca cią­gle z sowieckim bol­szewikiem. Zażarte wal­ki trwały o każdy skrawek zie­mi, by jak najwięk­sza część tej zie­mi znalazła się w rękach Polaków.
W Poz­na­niu, w tym cza­sie, Józef Dow­bor-Muśnic­ki, mianowany w sty­czniu 1919 roku dowód­cą Pow­sta­nia Wielkopol­skiego, orga­ni­zował reg­u­larną armię, która 26-tego sty­cz­nia, na placu wów­czas jeszcze Wil­hel­mowskim w Poz­na­niu, złożyła uroczys­tą przysięgę. Tworzyła się armia wielkopol­s­ka, która w kil­ka miesię­cy liczyła 60 tysię­cy dobrze uzbro­jonego i wyek­wipowanego żołnierza.
Jed­nocześnie jed­nak pow­stań­cy toczyli krwawe boje o Żnin, Szu­bin, Rynarze­wo i Kcynię, dalej o Chodzież, Zbąszyń, Leszno i Raw­icz bijąc się o każdą wioskę, każdy las i pole. Krwa­wo sta­bi­li­zował się front na grani­cach Wielkopol­s­ki, a już wczes­ną wios­ną 1919 roku Rzecz­pospoli­ta wołała o wspar­cie – pod Lwów.
Pow­stanie ofic­jal­nie zakończyło się 16 lutego 1919 roku roze­jmem w Trewirze, który rozsz­erzał na front pow­stańczy zasady roze­j­mu w Com­piègne. Ale dopiero 28 czer­w­ca 1919 odbyła się ofic­jal­na cer­e­mo­nia pod­pisa­nia trak­tatu wer­sal­skiego, który ostate­cznie przyz­nał Wielkopol­skę rodzącej się Polsce.

Więcej infor­ma­cji, fak­tów his­to­rycznych i wspom­nień w dal­szych artykułach i filmie:

plan_bitwy_Ławica

Zdobycie Ławicy 06.01.1919

M-Paluch_rezerwa

Mieczysław Paluch — film

Kurier-duzy

Przysięga Wojsk Wielkopolskich

Podziel się!

Mieczysław Paluch — Człowiek, Powstaniec, Dowódca — Powstanie Wielkopolskie, Powstania Śląskie, Wyspa Wężów — film dokumentalny

 

 

Mieczysław Paluch
major Wojs­ka Pol­skiego – j
eden z najważniejszych bohaterów Pow­stań Nar­o­dowych – Wielkopol­skiego i Śląs­kich

( urod­zony 10. grud­nia 1888 w Trzemżalu koło Trzemesz­na, zmarł 18. lip­ca 1942 na Wyspie Wężów, w Rothe­say, Szkoc­ja )

Kawaler Orderu Vir­tu­ti Mil­i­tari kl. V, Krzyża Niepodległoś­ci z Miecza­mi, Orderu Odrodzenia Pol­s­ki kl. IV, Złotego Krzyża Zasłu­gi, Gwiazdy Śląskiej … ale jed­nak do dziś, nie przyz­nano mu Wielkopol­skiego Krzyża Pow­stańczego.

Real­iza­c­ja fil­mu o Mieczysław­ie Paluchu więc, była już zdarze­niem koniecznym. Film ten ma być kole­jną próbą przy­pom­nienia postaci, która z jakichś trud­nych do zrozu­mienia powodów, była pomi­jana i zapom­ni­ana. Jeśli nie szanu­je­my swoich przeszłych bohaterów, to nikt dziś, nie uszanu­je nas i naszych dzi­ałań. Umniejsza­jąc też efek­ty pra­cy postaci takich jak Mieczysław Paluch, dopuszcza­my do mar­gin­al­i­zowa­nia wielu innych ważnych treś­ci wynika­ją­cych z czynów ludzi, Pow­stańców, którzy doprowadzili do odzyska­nia przez Pol­skę Niepodległoś­ci. W kon­sek­wencji trak­tu­je się Pow­stanie Wielkopol­skie czy ser­ię Pow­stań Śląs­kich, jako wydarzenia dru­go­planowe naszej his­torii … a to prze­cież dzię­ki tym Pow­stan­iom Nar­o­dowym, Pol­s­ka już chwilę po odrodze­niu, mogła pokon­ać bol­szewików oraz stać się nowoczes­nym i sil­nym gospo­dar­c­zo państ­wem między­wo­jen­nej Europy.

Dziś Mieczysława Palucha cią­gle nie ma na liś­cie bohaterów wyczy­ty­wanych jed­nym tchem pod­czas apeli poległych. Częs­to nawet pod­da­je się w wąt­pli­wość Jego zasłu­gi, bo za mało jest doku­men­tów potwierdza­ją­cych Jego rzeczy­wiste czyny. Jest to jed­nak niepraw­da, w świ­etle ist­nieją­cych i odkry­wanych wciąż nowych źródeł his­to­rycznych. W cza­sie Pow­sta­nia Wielkopol­skiego, Mieczysław Paluch był bohaterem pier­wszego planu. Miał swo­ją jas­no określoną wiz­ję i ją zre­al­i­zował. Wtedy, wyko­rzys­tano jego energię, zdol­noś­ci, a potem w wyniku różnych decyzji, odsunię­to na dal­szy plan. Na Śląsku zaś, nikt ter­az o nim nie pamię­ta. Wiemy jed­nak, że został tam odd­ele­gowanym na proś­by Kor­fan­tego. Wywiad Wojs­ka Pol­skiego donosił, że w rękach Palucha, sku­pi­one było kierown­ict­wo POW i aprow­iz­a­cji. Powszech­nie uznany­mi bohat­era­mi są jed­nak inni, częs­to równie zasłużeni, ale Palucha obok nich nie ma.
M. Paluch – w swoich cza­sach – był trud­ny w codzi­en­nej współpra­cy. Nie nadawał się do upraw­ia­nia zaw­iłej poli­ty­ki. Był chłopem, był „rasowym” pow­stańcem, który w reg­u­larnym wojsku, zachowywał się bard­zo „nies­fornie”. On jako zwycięz­ca spod Ław­icy, Szu­bi­na i Kcyni, miał pra­wo zgrzeszyć pychą i sądz­ić o sobie więcej, niż sądz­ić należy. Co innym przeszło bezkarnie, jego skaza­ło na zapom­nie­nie. Pomi­jano go za cza­sów PRL-u, bo przys­tąpił do ruchu sana­cyjnego przed wojną. W cza­sie II wojny zaś, został zesłańcem „wyspy wężów” i tam zmarł.

Dla nas zaś, zain­tere­sowanych dziś his­torią, dowód­cą Pow­sta­nia Wielkopol­skiego jest Stanisław Taczak. Człowiek, który nie wpłynął znaczą­co na prze­bieg wydarzeń, które określamy Pow­staniem Wielkopol­skim … no, może poza tym, że przyjął na siebie ciężar bycia bohaterem i dowód­cą. W lat­ach 80-tych zaś, jak trum­na z Jego procha­mi przyle­ci­ała samolotem wojskowym do Poz­na­nia, to było wielkie wydarze­nie. Asys­ta wojskowa, pochód lud­noś­ci, relac­je wiel­o­godzinne w telewiz­ji i w radio, a potem cer­e­mo­ni­al­ny pochówek na cmen­tarzu zasłużonych Wielkopolan. A Paluch ? – cią­gle leży na obczyźnie. Na szkock­iej wyspie jak­by zapom­ni­anej kiedyś przez Boga. W miejs­cu pohań­bi­enia pol­s­kich ofi­cerów – prze­ci­wników poli­ty­cznych gen. Władysława Siko­rskiego.

Powszech­nie ukutej wiedzy o Pow­sta­niu Wielkopol­skim, nie zmieniły jeszcze, pojaw­ia­jące się co jak­iś czas, nowe prace his­to­ryczne twor­zone przez zniecier­pli­wionych pasjonatów his­torii, czy region­al­istów. Z his­to­ryków zawodowych, tylko kilku kon­tynu­u­je bada­nia … a jest jeszcze co czy­tać, co sprawdzać, co anal­i­zować.  Są jeszcze w Polsce, zbio­ry archi­walne, jak­by nietknięte jeszcze ręką spec­jal­istów, poszuku­ją­cych dogłęb­nej wiedzy o naszym Pow­sta­niu.

Nasz film, niech będzie więc man­i­festem, po raz kole­jny, przy­pom­nienia najważniejszego wydarzeń i bohaterów Pow­stań Nar­o­dowych – Wielkopol­skiego oraz Pow­stań na Śląsku. Tam poza Paluchem wal­czyło wielu wielkopolan – i oni też proszą o przy­pom­nie­nie.

Film prezen­tu­je chronologię najważniejszych wydarzeń, mate­ri­ały ikono­graficzne i wypowiedzi his­to­ryków. Ma być filmem doku­men­tal­nym, pokazu­ją­cym wybrane, możli­wie do unaocznienia zasłu­gi Mieczysława Palucha z komen­tarzem znaw­ców. Film ten, dobrze by sie stało, gdy­by stał się inspiracją do dal­szych badań. Przy­czynkiem pop­u­larno-naukowym i eduka­cyjnym. Chce­my by, był kole­jną próbą „wskrzeszenia” w świado­moś­ci powszech­nej, jed­nego z najważniejszych bohaterów pol­s­kich z cza­sów odzyski­wa­nia przez Pol­skę niepodległoś­ci.
Przy­pom­i­namy, że Mieczysław Paluch, był spraw­cą wydarzeń, dzię­ki którym Nar­o­dowe Pow­stanie Wielkopol­skie było zwycięskie, a drugie i trze­cie Pow­sta­nia Śląskie zakończyły się sukce­sem Polaków.

Film dofi­nan­sowany przez

 

 

www.frmp.poznan.pl 

W filmie wyko­rzys­tano:
– mate­ri­ały archi­walne ze zbiorów: 

Bib­liote­ki Uni­w­er­syteck­iej UAM
Muzeum Pow­sta­nia Wielkopol­skiego 1918–1919, odd­zi­ału Wielkopol­skiego Muzeum Niepodległoś­ci w Poz­na­niu
Bib­liote­ki Kór­nick­iej PAN
Muzeum Czynu Pow­stańczego na Górze Św. Anny
Cen­tral­nego Archi­wum Wojskowego
Fed­er­acji Bib­liotek Cyfrowych
Muzeum Zamkowego w Pszczynie
Browaru Książęcego w Tychach
Bib­liote­ki Pub­licznej w Trzemesznie
Gim­nazjum w Trzemesznie

– insc­eniza­c­je z fil­mu „Batalia o Śląsk” reż. L. Mycz­ka, M. Pawełczak
– muzykę ze zbiorów:
Towarzyst­wa Muzy­cznego im. Hen­ry­ka Wieni­awskiego w Poz­na­niu
Towarzyst­wa im. Felik­sa Nowowiejskiego w Poz­na­niu

Podziel się!