PLATFORMA UPOWSZECHNIANIA NAUKI W POLSCE

NASZ CZAS


Zamoyski napisał kiedyś w jednym z listów  -  „Majątku, jaki mi Bóg w ręce oddał, nigdym nie uważał za własność moją, lecz za własność Polski, w czasowem mojem posiadaniu; własność, z której mi uronić niczego nie wolno, która Ojczyźnie jedynie, a nie mnie ma służyć.
Na potrzeby moje osobiste nigdym z Kórnika centa nie wziął. Na zbytki żadne, nigdym sobie nie pozwalał. Odmawiałem sobie wszystkiego, co mi się nie wydawało wprost niezbędnem. Ale gdzie sądziłem, że sprawa tego wymaga, wysiłków nie szczędziłem.
Jedno miałem pragnienie gorące, by wysiłki były skuteczne, a pomoc dana zmarnowaną nie została. Nie chodzi tu o mnie, boć mnie niewiele potrzeba, ale o krzywdę wyrządzoną sprawie publicznej, której służy i służyć ma wszystko, czem rozporządzam”.

Istnieją pośród nas ludzie nadzwyczajni. Dowodem na to, jest właśnie życie Władysława hr. Zamoyskiego.

Był wnukiem Tytusa Działyńskiego. Od syna Tytusa - Jana Działyńskiego dostał majątek kórnicki. Był też właścicielem miejsca, które za dawnych czasów zwane było „Państwem Zakopane”. Teren ten, obejmował 1/3 dzisiejszych Tatr polskich, Kuźnice, wszystko powyżej Zakopanego, obszary wokół i wewnątrz miasta, dolinę Kościeliską … Kupił majątek ten na licytacji, jako „stertę kamieni” ogołoconych z drzew, bo też nikt inny tego wszystkiego nie chciał. Zamoyski ryzykował wiele, bo ci, co chcieli kupić, to jedynie po to, by wyzyskać do reszty ludzi, lasy na papier, a kamień na tłuczeń …

Zamoyski uratował więc Tatry przed zniszczeniem. Zaprowadził ład i kulturę tam, gdzie jej brakowało. Sadził lasy, zbudował kolej, kilka szkół, wodociągi, elektrownię … Miał udziały w prawie każdym przedsięwzięciu umożliwiającym rozwój polskiej „góralszyzny” W tamtych czasach właśnie, tworzyła się i hartowała, ta specyficzna i polska kultura, wszystkim bliska, choć jakaś pierwotna i jakby współczesna zarazem.  

Gdyby nie wpływy „z dworu”, jak mówili miejscowi, tak dynamiczny i wielowymiarowy rozwój tego miejsca, nie mógłby się zdarzyć. Morskie Oko też, byłoby dziś prawdopodobnie słowackie jak Spiż, gdyby nie upór i zaangażowanie Zamoyskiego.

W Kórniku nieczęsto bywał, bo wyrzucony z Prus, jako obywatel innego kraju, mieszkać w swoim domu nie mógł. Majątek wielkopolski pomnożył jednak, skarby kórnickie zachował. Miał „głowę do interesów”, ogromną pracowitość, obowiązkowość, szczęście w przedsięwzięciach i wiarę w Boga i możliwość odzyskania przez Polskę niepodległości. Temu też poświęcił to, co – osobiste, towarzyskie i zawodowe.

Na koniec życia - gdy Polska już była niepodległą - założył Fundację i przekazał wszystko – swój Kórnik i swoje Tatry z Zakopanem - Polakom.

            W taki sposób zniknąwszy z kart historii - Działyńscy herbu Ogończyk oraz jedna linia Zamoyskich - potężnym dziełem wielkiej wartości, odkupić pragnęła choć część tego, co  ich przodkowie zatracili. Ci okazali się prawdziwą szlachtą. O Nich, o Takich nam - współcześnie żyjącym, zapominać nie wolno.

 

Film zrealziowany dla
Fundacji Zakłady Kórnickie
 
                 
dzięki dofinansowaniu Muzeum Historii Polski
w ramach programu Patriotyzm Jutra

        

 


Komentarze